Przytulanki

Kolejne sny. Znów Ty BW.

To śmieszne, że śniąc odczuwamy wszystkie emocje, nawet ciepło na sercu, miłość i dotyk drugiej osoby. Żal było się wybudzać z takiego rozmarzenia. My przytuleni i kaczuszka patrząca na nas.

Po tylu latach wracam do Ciebie myślami szczęśliwie wspominając tamten czas. W końcu byłeś moją pierwszą prawdziwą miłością i pierwszym bolesnym rozstaniem. Teraz jesteś bezpieczną przystanią, gdy odwiedzasz mnie w snach.

Mam nadzieję, że żyje Ci się dobrze. Obyś realizował swoje szalone marzenia i nie był dużym dzieciakiem goniącym wiatr.

Może kiedyś jeszcze się zobaczymy. Chociaż w snach.

Do zobaczenia moja Miłości!

Bo serce napomina mnie nawet nocą

Moja długa i nieprzerwana samotność duszy daje swoje znaki coraz częściej. Minęły lata, a nie ma miłości. Sentymenty zanoszą moje myśli do tej jednej osoby, którą mogłam poznawać i z którą tak naprawdę dzieliłam czas. Wtedy byłam pewna, że to nie jest osoba na całe życie i że rozstanie to dobra decyzja. A wiece jak to jest, gdy mija dużo czasu. Zapomina się o tych złych rzeczach i w sercu zostają tylko te ciepłe rozgrzewające wspomnienia. Przecież nie było źle, poznałam go dobrze, wiedziałam kiedy się denerwuje, jak okazuje niezadowolenie, radość, znałam jego indywidualizm i samotne radzenie ze wszystkim, jego siłę, miłość do rodziny, sportu, co go boli, a co cieszy i te trudne wady też znałam. To jest ten znany teren, do którego chcę czasem wrócić. Nawet jeśli teren był wyboisty i trudny. Chyba wewnętrznie boję się nowych relacji, a nie ma nowych relacji, czasu na poznawanie się, na popełnianie błędów i gdzieś w środku ciągnie  mnie do kogoś kogo już zasmakowałam w życiu. Do takiego pewniaka. I od czasu do czasu, wraz z przypływem tych miłosnych impulsów badam teren, co on czuje, czy też tęskni, jak wygląda, jak życie? Doszukuję się jakiegoś znaku, że może on też ma tak jak ja. Badania zakończone, nie tęskni, nie wraca, doskonale ze wszystkim sobie radzi i pnie się w górę. Głupia byłam, że sama na to nie wpadłam, zawsze stawiał pewne kroki w przód i nigdy nie miał stopy ugrzęźniętej w bagienku przeszłości, tak jak ja teraz. Wdech i wydech, ja też muszę przestać patrzeć wstecz  zająć się sobą. Mniej obowiązków na głowie nie służy mi, zaczynam myśleć, zaczynam czuć. Chyba wiem skąd się bierze w ludziach pracoholizm. Kolejna ucieczka mojej zbłąkanej duszy.

Ale mimo wszystko dobrze było go widzieć :)

1410 dni, 3 lata 10 miesięcy 10 dni

Mikromusic feat. Skubas – Bezwładnie

bezwładnie,
czekam aż miłość,
swoim impetem,
walnie o ziemie.

Mój drogi Skarbczyku wspomnień..

pinterest

W ostatnim czasie mam wiele snów. Kładę się późno do łóżka, wstaję też za późno. Dosypiając rankiem, bo przecież „zdążę”, „mam jeszcze czas”, czy „wcale nie muszę dziś wyglądać jak kobieta sukcesu”, śnię przeróżne rzeczy. Migają mi przed oczami osoby, miejsca, dziwne kreatury. Mój zmęczony mózg nie radzi sobie z przetwarzaniem informacji, które dostaje i nakłada zdarzenia, miejsca, ludzi na siebie tworząc rozpędzony, fantastyczny świat. Jest jeden sen, który miałam ostatnio i którego nie chciałabym zapomnieć jak pozostałe. Poza tym, był inny niż te komiczne, kosmiczne sny. Bardzo rzeczywisty. To było przywołanie wspomnienia z dzieciństwa, gdy rozweselony tata uczył mnie tańczyć. W tym śnie też to robił, śmiał się w moją stronę, mówił ciepłym głosem, ale nie pamiętam dokładnie co, słowa mi umykały, bo zagłuszała go muzyka, ale czułam jego delikatne dłonie, widziałam opaloną słońcem buzię, uśmiech taki jak mój, miał śnieżnobiałą koszulę i krawat, który dostał od nas pod choinkę. Patrzył na mnie z miłością, tak jak patrzył na mnie wtedy, gdy byłam jeszcze dzieciakiem. Tylko, że w tym śnie byłam już dorosłą osobą, byłam już sobą. Czułam się zmęczona, wypompowana z życia, jak kłoda, a on dalej na mnie tak patrzył i nieustannie się uśmiechał. Długo myślałam o tym śnie, skąd on się wziął, co miał znaczyć. Zazwyczaj tego nie robię, ale jego widok gdy zamykałam powieki, mnie nie opuszczał. Chyba najprościej na świecie znów chciałabym być dzieckiem, znów chciałabym być bezbronną, kruchą dziewczynką, która wszystkiego musi się nauczyć, dla której świat jest piękną zagadką, która ma błahe troski i problemy. I znów chciałabym, żeby ktoś patrzył na mnie tak jak tato z miłością, widząc we mnie ciągle swoją małą córeczkę.

Dancing with tears in my eyes