Srynki, Walę-w-tynki

pawooon-to-the-moon

Tylko ja – desperatka, potrafię wpatrywać się w nieznajomego, przypadkiem spotkanego w pociągu, bo przypomina mi tak dobrze znaną i uwielbianą przeze mnie twarz. Ciało nieruchome, analizujący wzrok utkwiony w jednym punkcie, wulkan emocji w klatce piersiowej i szybko zachodzące procesy myślowe (szkoda, że podczas egzaminów tak szybko nie myślałam, z tego miejsca pozdrawiam wszystkich studenciaków #sesja #adiosbiczaczos #jużzamną).
Do jakich wniosków doszłam?
Staję się P O T W O R E M!
Potrzeba miłości coraz częściej ucieka mi spod kontroli. Nie poznaję samej siebie. Niebawem będziecie czytać o dziewczynie, która przytula na ulicy każdego napotkanego faceta, kradnie dzieci, spija wino z kartonów w sklepie lub wprasza się na wesela nieznajomych. W każdym z tych przypadków – to będę ja.

To tak a propos Walentynek, które w sumie już trwają..
<fajerwerki na słowo klucz dzisiejszego dnia! raz dwa! migusiem>


opens-at-nightfall

.. to już pomińmy te teksty o tym, że to święto powinno być codziennym chlebem dla zakochanych, dziś będzie dużo skrajnego bullshitu..

.. który oczywiście z corocznym zamiłowaniem będę czytała, więc może w końcu dojdę to puenty i to zdanie będzie miało logiczne zakończenie, a może po prostu zacznę nowe sensowne zdanie, bo chyba godzina już późna, mózg zmęczony, a ja nie mogę ogarnąć chaosu w mojej głowie i napisać coś sensownego, czy ja już wspominałam, że nie poznaję samej siebie? <- znak zapytania, ratujący sytuację

Chcę Wam tylko życzyć miłych Walentynek! (fajerwerki na słowo klu.. ekhm, nie.)

Życzę Wam dużo informacji o zaręczynach, albo nawet własnego pierścionka lub usłyszanego „tak”, romantycznych kwiatów, romantycznego kopca czekoladek, romantycznej muzyki, romantycznych sloganów, romantycznych świeczek,wszechobecnego romantyzmu, albo po prostu dobrego winiacza, chipsów i koca. Osobiście preferuję te ostanie.

Napisałam to co chciałam uwiecznić, a nawet dużo ponad to! Wysyłam zanim się rozmyślę.

Buziole!


randar