Wiadomość z przeszłości ?

cxdela

Hi hey hello!

Zastanawialiście się kiedyś jakby to było dostać list z przeszłości od samego siebie?
Jakie to musi być uczucie? Przez lata zapominasz o takim małym epizodzie, o tych kilku wyklikanych słowach, lub całej epopei słów, żyjesz swoją codziennością, problemami, a tu nagle BANG !

eyeonspain

Jeśli chcesz doświadczyć takich emocji i dostać od siebie wiadomość z przeszłości jest strona, która nam to umożliwia. Natknęłam się na nią przypadkiem stalkując moich znajomych i ich aktywności na jednym z popularnych portali społecznościowych.
Oto ona:

>> futureme.org <<

 

Cel strony jest prosty i wyżej wspomniany przeze mnie. Wysyłamy do siebie maila, który zostanie do nas dostarczony za kilka lat. To takie opóźnienie jak z naszą Pocztą Polską, PKP, czy komunikacją miejską.  Z tym, że to planowane i zamierzone :D

Naszym oczom ukazuje się takie okno:

Mamy pole na:
> swój adres e-mail
> temat wiadomości
> treść wiadomości
> datę dostarczenia
> opcję listu: prywatny/publiczny (ale anonimowy)
> możemy dodać zdjęcie
> wysyłamy

*klik*  i gotowe

Po pierwszej fascynacji zaczynają pojawiać się pierwsze problemy. Tak, jestem kobietą i zawsze coś mi nie odpowiada, zawsze doszukam się jakiegoś „ale”. Dlategoż równie zaintrygowanym i zaciekawionym osobom o podobnych rozterkach  chętnie pomogę w ich rozwikłaniu.

sejaldave

Zanim zaczniecie: to działa! Pogrzebałam trochę w internetach, ludzie chwalą, otrzymali swoje maile.
Nie jest to nowa strona, ale dla mnie to świeżutkie znalezisko, którym chcę się podzielić.
A więc do dzieła! Dla Ciebie ode mnie słów kilka na start. #przemyslenia #boczemunie?

ADRES E-MAIL
I problem już na starcie. Pff? Nie pffifamy! Niby takie oczywiste, mamy przecież jednego, dwa, ewentualnie siedem adresów e-mail. Przypominam jednak, że wiadomość ma dojść do nas za kilka lat! Na stronie sugerują, żeby korzystać z adresu z potencjałem długowieczności. Sugerują nam tutaj gmail, hotmail, yahoo.. W każdym razie unikamy adresów mailowych z naszej pracy, firmowych, czy takich z których rzadko korzystamy. Dodatkową ochroną jest system zarządzania kontem (account management system), który pomoże nam zmienić adres doręczenia, jeśli będzie taka konieczność. Nie przekonuje mnie to jednak. Wątpię, żebym pamiętała zmieniając e-mail,  zmienić także adres doręczenia wiadomości. Czyż nie chodzi o to, żeby właśnie o niej zapomnieć? Oprócz tego możemy ostrzec naszego strażnika spamu przed mailami z adresu mailer@futureme.org, po to żeby nasz list nie trafił do śmieciowej otchłani. List można wysłać także do innej osoby, ale jedynie po zarejestrowaniu.

Nasza wiadomość może nie dojść, gdyż..
* nie zweryfikowaliśmy swój adres e-mail
* przepełniona skrzynka pocztowa
* zadziałał filtr antyspamowy
I zalecają być zarejestrowanym użytkownikiem, bo łatwiej to wszystko wtedy ogarnąć, ale to dla chętnych.
Zastanawia mnie jeszcze to, czy adresy e-mail nie zanikną z czasem tak jak gg, czy nasza klasa.

TEMAT WIADOMOŚCI
Ważne, żeby był chwytliwy! Jeśli napiszemy „masz wiadomość”, „tania kawa”. „śmierdzące stopy” to uznamy to za kolejną zaśmiecającą reklamę. W przyszłości pewnie też ich będzie sporo. Można skorzystać z sugestii strony i napisać, że do list z przeszłości i napisać datę. Myślmy tak jakbyśmy myśleli w przyszłości i zastanówmy się co przyciągnie naszą uwagę i nie zginie w gąszczu innych wiadomości.

TREŚĆ WIADOMOŚCI
Uczucie pisania do samego siebie jest.. dziwne. To tak jakby przybić sobie samemu piątkę. Osoby, które lubią mówić do siebie pewnie będą miały mniejszy problem. (Ja napisałam do siebie niezłą epopeję). Jednak nie martwcie się, ten dyskomfort szybko mija. Gdy się rozkręcimy z pisaniem i poniesie nas flow, możemy łatwo zapomnieć o ważnych tematach i jakimś błyskotliwym przekazie. Pamiętaj napisać datę wysłania maila lub swój wiek, z biegiem czasu zapomnisz kiedy to dokładnie było.
Według mnie, ale tylko według mnie (masz wolną rękę), warto napisać trochę o teraźniejszości. O samopoczuciu, pogodnie, sytuacji w kraju, na świecie, w domu, u sąsiadów, o zdrowiu, o drobnostce, którą dostałeś, o czymś miłym, co doświadczyłeś niedawno, ulubionym filmie, książce, piosence. Ponadto napisałabym też o przyszłości, o planach, marzeniach, wizji siebie w momencie czytania wiadomości, żeby sprawdzić w przyszłości ile rzeczy udało się zrealizować.

DATA DOSTARCZENIA
W strachu przed zapomnieniem o istnieniu e-maila nie wybierałabym dalekiej daty. Ciężko podać tu błyskotliwą propozycję, bo postęp techniki idzie tak szybko, że komputer, telefon, maile i gps będziemy mieć pewnie niedługo wszczepiane w mózg.


desertrobot

 Nie wybierajcie też zbyt bliskiego doręczenia. Niech się zadzieje w Twoim życiu! Zdąż zapomnieć o tym mailu!
+ ważna informacja, nawet jak założysz konto, daty już nie zmienisz. Nie można naginać czasoprzestrzeni :D
Dzień urodzin? To co, może za 5 lat? 9? Czy #yolo za 20?

WIADOMOŚĆ PRYWATNA/PUBLICZNA
Jeśli zaznaczycie opcję publiczny, ale anonimowy (public but anonymous) Twója wiadomość będzie uwzględniony w dziale wiadomości publicznych, ale e-mail zostanie ukryty. Proszą jednak nie wspominać konkretnych osób z imienia i nazwiska, w razie naruszenia różnorakich norm zastrzegają sobie możliwość usunięcia wiadomości.

ZDJĘCIE
Chcesz się pośmiać z mijających lat, wspomnieć swój hipsterski styl, odjazdową fryzurę i szczupłą figurę, możesz załączyć swoje zdjęcie.

yazminhellsing

Możesz dodać inne zdjęcie, które Cię rozbawi, choćby zdjęcie swojego byłego chłopaka :3
Bądź bardziej poważnie fotkę kota, psa, chomika, czy brata.

Przeczytaj swoje wypociny raz jeszcze i wyślij je w przyszłość!
Tadaaaaam!!
Czas na radość!!!


W tej radości nie zapomnijcie o weryfikacji swojego adresu e-mail. Wiadomość bardzo szybko zostanie do Ciebie wysłana, może trafić do spamu jak w moim przypadku. Cała zabawa jest darmowa, choć autorzy nie pogardzą materialnym „dziękuję”.

Jeśli masz inne pytania i wątpliwości autorzy strony wyjaśniają je <tutaj>, ale w języku angielskim. Najważniejsze informacje umieściłam powyżej. Przede wszystkim listy są poufne i chodzi po prostu o niespodziankę i relaks w czytaniu maila od siebie samego.

No dobra, laczki na stópki i jedziemy z tym koksem!