12.03.15

Marzenia spełniają się, bo:
* jesteś bogaty i Cię na nie stać
* nie jesteś bogaty, ale osiągasz je zapałem, silną wolą i walką
* masz szczęście
* możliwe pomieszanie z poplątaniem powyższych punktów (rzadko)

A co z marzeniami, na które nie ma wpływu siła i walka, a ślepy los znów nie tafia na Ciebie?

Poddałam się z usiłowaniem bycia dorosłą, odpowiedzialną, rozsądną, opanowaną, rozważną, -ną, -ną, -ną, bla, bla, bla.. Moje skryte pragnienia zaczynają dominować nad moją samokontrolą i nie mogę zapanować nad swoimi myślami, emocjami, odczuciami, a czasem i zachowaniem. Odpływam w marzeniach. Przestaję już kontrolować samą siebie. Im bardziej nierealne rzeczy tym bardziej mnie pochłaniają i wytwarzają dziwną iluzję dziwnych uczuć. Co się dzieje organizmie? Tyle lat żyję ze sobą i wciąż się zaskakuję.

Czekam cicho na spełnienie moich marzeń. Robię co mogę. Bądź wydaje mi się, że to robię. Może te bariery są ustawione przeze mnie? Może są tylko pozornie twarde, grube i wysokie?

Gdzie kluczyk to tych drzwi za którymi rozlewa się łaska? A może wystarczy tylko nacisnąć klamkę?

Nie chcę żyć w biernym, szarym świecie. Nie to, że mi przeszkadza. Potrafię docenić co mam, jednak chciałabym doświadczyć zmian.

Sama nie dam rady.
Boże.
Pomóż.

02.03.15

Jak to jest, że jestem silna i niezależna, że jestem rozsądna i zdystansowana, a czasem potrzebuję skryć się w bezpiecznych ramionach. Jak to jest, że wysłuchuję problemów innych, że służę radą i okazuję zainteresowanie, a gdy mi jest źle to brakuje tego zwykłego „wszystko w porządku?”. Jak to jest, że tęskni się za tym co już się straciło na zawsze i tęskni się za tym, czego nigdy się nie doświadczy. Jak to jest..