30.07.14

- A jak tam sytuacja z tym chłopkiem, którego ostatnio poznałaś?
To on poznał mnie, ja wcale nie chciałam go poznawać. Przyczepił się jak rzep. Był pijany i miał photoshop w oczach.
- Ignoruję jego wszelkie przejawy nawiązania kontaktu ze mną.
- Ale dlaczego? Może warto go poznać?
Tak wiem, chciałabyś dowiedzieć się, że mam chłopaka. Miałabyś o czym rozmawiać z koleżankami przy kawce, a w swojej wyobraźni planowałabyś mi ślub i wyobrażała sobie gromadkę wnuków.
- To nie jest chłopak w moim typie.
- Bo ma piegi? Wiesz, że to o niczym nie świadczy. Jest lato, to norm..
- Jest mało chłopięcy, wręcz zniewieściały. Zaciska kąciki ust jak mówi, ma delikatny głos, jest chudy i wiotki. Ktoś taki nawet słoika mi nie otworzy. No i ma żel na włosach.
- A może jest ktoś inny?
I jak Ci tu powiedzieć, że jest? Nie chłopaczek, ale też nie typowy samiec alfa. Człowiek o idealnej posturze, z młodzieńczym błyskiem w oku, uśmiechem, które przyspiesza tętno, inteligentny, poliglota, żądny przygód, poznawania świata, błyskotliwy, dobrze ubrany, wygadany, świetnie tańczący, wierzący, mający pomysł na swoje życie, realizujący marzenia.. a ja nie zamieniłam z nim ani słowa. Ba, ani razu nawet nie spotkaliśmy się wzrokiem, a ja czuję, że jest moją pokrewną duszą, nawet jeśli te wszystkie zalety to działanie mojej wyobraźni. Zaprząta moje myśli, a mój racjonalizm nie potrafi go zniszczyć. Tworzę tysiące historii, przypadkowych spotkań i wyobrażeń „co by było gdyby..” Rozumiesz to mamo? Jasne, że nie rozumiesz.
- Nie ma nikogo innego. Nie martw się, dowiesz się pierwsza, jeśli ktoś taki się pojawi.
Póki co pozwól mi trwać w moich durnych, nastolatkowych urojeniach. Nie mogę z nich wyrosnąć.

The Kooks – Naive