30.07.13

Podnoszę twarz ku niemu i w skupieniu,
czekam na wyrok stojąc pod plutonem krople.
Potem jak na kamieniu kładę głowę w Twoje dłonie,
gilotyna gromu rozcina niebo na dwoje.
Na koniuszkach Twoich rzęs, kołyszą się łzy,
slowmotion czasu usiłuje się cofnąć.

Jestem mu potrzebna radosna, rozpromieniona i dumna z niego, a nie przygnębiona, zatroskana i już tak bardzo stęskniona.

Passenger – Let her go