18.12.12

Powiedz, że nie chodzi o mnie. Nie o mnie, proszę. To nie mnie tracisz. Łkam błagalnie o pewność, że nie popełniłam błędu. Czy to przypadek, że te rozmowy zaczęły się w chwili, gdy w moim życiu tyle się zmieniło? Ta piosenka w duszy mi gra. Na koniuszkach rzęs kołyszą się łzy. Powiedz, że to przypadek! Te słowa, które do mnie kierujesz. Nie daj mi płakać, gdy powinnam się cieszyć. Jesteś dla mnie tak ważny. Boże, jesteś moją chorą codziennością. Jeśli to co kryje się pod płaszczyzną pozoru jest prawdą to serce mi chyba pęknie. Stań w prawdzie. Proszę. Upewnij mnie w przekonaniu, że moje myśli są błędne. Powinnam się cieszyć. Słyszysz? Cieszyć!  Namieszałeś mi w głowie w momencie, gdy wszystko sobie poukładałam. Moje oczy zachodzą mglistą łuną. Wszystko koncentruje się na bólu osadzonym na dnie serca. Nie odwlekaj tej rozmowy. Wykrzycz mi w twarz, że nie chodzi o mnie. Dlaczego jesteś taki teraz, gdy tyle się zmieniło? Chce wiedzieć, że tkwię w błędzie. Chcę już śmiać się z tych łez. Chcę, żeby było tak jak powinno być. Pomóż mi Boże.

04.12.12

Każda z tych Miłości była inna. Jedna niczym żywioły. Ogień i woda. Noc i dzień. Czerń i biel. Dwa przeciwległe bieguny. Piękne skrajności, które krwawiły. Miłosne uniesienia roztrzaskane o bruk rzeczywistości. Ty i moje naiwne, niewinne serce. Piękny nieoszlifowany brylant. Może dlatego potem tak bolało? Druga znacznie spokojniejsza. Niczym szum morza i ciepłe promienie słońca. Niepewna jak podmokły grunt w lesie. Dojrzała jak soczysty owoc. Liczne starania, duża dawka zaufania. I ogromne rozczarowanie. Teraz jestem niczyja. Sentyment okala jedynie wspomnienia chwil euforii. Brakuje mi tego jaka wtedy byłam. Szalona, zakochana, bez reszty zachwycona życiem, ale i też rozważna, podekscytowana  z bycia obok wspaniałej osoby. A teraz jestem sama dla siebie. Znajdź mnie prawdziwa Miłości.
***
Dziękuję Boże za dzisiejszą radość, która zagościła w mojej duszy. Pierwiastek przeszłości.

02.12.12

Za słaby by można go odczuć
A rośnie w siłę zabija spokój
I boję się on zabiera wszystko mi
Wszystko czym mogłam żyć

Tak dawny a tkwi gdzieś we mnie
Dławi oddech przenika moje wnętrze
Ból jest dzisiaj mym kochankiem
Bo to on może zniszczyć wszystko
Lub wybaczyć

On niebem jest On jest piekłem
Dlatego daje by zabrać dużo więcej
Oto gra, której posmak czuję Ja
Nigdy Ty

Kto mnie podtrzyma gdy zabraknie sił?
Kto poda rękę w zamian nie chcąc nic?
Kto powie mi gdzie mam iść dalej?
Kto może mi to dać?
Kto dotknie mnie choć chwilę?
Kto może mi to dać?

Kasia Kowalska -” Kto może to dać”