27.11.12

KOCHASZ MNIE JESZCZE?
Najchętniej podeszłabym do Ciebie i bez ogródek o to zapytała. Nikt mnie nie kochał tak jak Ty. Nie wiem, czy znam Cię tak dobrze. Może się mylę, ale Ty chyba nadal czekasz. Zarzekałeś się, że zawsze będziesz czekał. Że zawsze będziesz kochał. Że nie będzie innych. Że jestem tylko ja. Tylko, czy tak naprawdę chcę do Ciebie wrócić? Nie kochałam Cię tak mocno jak Ty mnie. Nie Ty jesteś miłością mojego życia, tak jak ja Twoją. Brzmi to tak nieskromnie, tak pysznie, ale taka właśnie jest prawa. Nie zasługuję na Ciebie. Czy tylko chwilowo za Tobą tęsknię? I czy tęsknię za Tobą? A może za wspomnieniami? Za wspólnie spędzonym czasem? Za Twoimi bezpiecznymi ramionami? Za włosami muskanymi przez wiatr?  Czy mogę zrobić krok w przód, a potem zawrócić i uciec daleko? Nie mogę. Nie mogę dać Ci nadziei, a potem ją zabić. Nie będzie odwrotu, bo ja nie chcę Cię ranić. Może to tylko taki czas melancholii. Jesienne aura mnie przesyca od wewnątrz i nasuwa takie refleksje. A jeśli tracę okazję na szczęście? Czego ja właściwie chcę? Czego potrzebuję? Tak bardzo jestem sobie obca.

20.11.12

Wciąż odkrywam Cię na nowo. Szkoda, że tak bardzo różnisz się od chłopaka, którym kiedyś byłeś.  Zaskakujesz mnie na każdym kroku.. negatywnie. Chyba należy mi się odrobina szacunku? Odrobinka! I nie ze względu na to, że kiedyś (podobno) byłam Twoim całym światem. Nie, nie. Po prostu jestem człowiekiem, a Ty  jesteś na mnie skazany z własnej, nieprzymuszonej woli. Uszanuj to, że poświęcam Ci czas, gdy mogłam spędzić go w lepszym towarzystwie. Zawiodłam się, kolejny raz. Ale to już chyba norma.

13.11.12

Gdybym spotkał ciebie znowu
Ale w innym sadzie, w innym lesie -
Możę by inaczej zaszumiał nam las,
Wydłużony mgłami na bezkresie…

Może innych kwiatów wśród zieleni bruzd
Jęłybysię dłonie, dreszczem czynne -
Może by upadły z niedomyślnych ust
Jakieś inne słowa – jakieś inne…

Może by i słońce zniewoliło nas
Do spłonięcia duchem w róż kaskadzie,
Gdybym spotkał ciebie znowu pierwszy raz,
Ale w innym lesie, w innym sadzie…

 

Nie ma Cię. Ty to nie Ty.

06.11.12

GDZIE JESTEŚ? Desperacko szukam Cię w ciepłym dotyku, w niepewnym kroku, w barwie głosu. Dlaczego to wszystko jest inne? Takie obce. Boję się spojrzeć w Twoje oczy i tego co w nich mogę ujrzeć. Boję się, że stracę ostatnią nadzieję na cząstkę Ciebie. Proszę Cię, wróć. Wróć do mnie. Tylko na chwilę. Nie lubię Cię takiego.. nowoczesnego. Wróć do mnie w ciepłym uśmiechu. Wróć! Błagam! Wróć! Dlaczego te kilkanaście miesięcy tak bardzo Cię zmieniło? Czy ja też stałam się inna, mimo że  nadal tęsknię? Dlaczego nie potrafię sobie z tym poradzić? Dlaczego wbijam paznokcie w skórę tak mocno, że niemal tracę czucie, po to tylko żeby uspokoić moje skołatane serce? Nie radzę sobie z tym. Tak bardzo chciałabym Ciebie starego. Czy tak już będzie zawsze? Nawet jeśli nasze drogi  rozejdą się i wyjedziemy daleko stąd? Czy wszędzie będę szukała Miłości mojego życia? Czy będę szukała Cię w jesiennym zapachu i w powiewie wiatru? Czy będę odkopywała wspomnienia Ciebie spod gruzów przeszłości? Nie zostawiaj mnie tak. Całkowicie sobie nie radzę. Wróć..