30.12.11

Rzygam tęczą.

Chyba zbyt długo byłam sama. Chyba za bardzo polubiłam moją niezależność. Chyba za bardzo stałam się Zosią-Samosią. Wybacz, że nie nazywam Cię „moim”. Nawet nie wiem, czy tego chcę. W ogóle nie wiem czego chcę. Czuję się jak głupia romantyczka stojąca na rozstaju dróg i szukająca dziury w całym. Szkoda tylko, że cały mój romantyzm gdzieś uleciał. Miłe słówka działają na mnie, ale powodując odruch wymiotny. Nie umiem patrzeć Ci w oczy. Boje się, że zobaczysz w nich całą moją niepewność. W co ja się w ogóle pakuję?

2012 bądź lepszy..

23.12.11

Tak dużo się dzieje. Nie wiem, po prostu nie wiem co dalej robić. Nie wiem, czy umiem kochać. To co czuję teraz, nie jest tak zawrotne i pełne uniesień jak kiedyś. Nie będzie tak jak wtedy, pierwsza miłość jest niepowtarzalna. Ogarnia mnie niepewność i strach związany z  tym co przede mną. Ale już zaryzykowałam. Lubię spędzać z nim czas. Lubię z nim rozmawiać, śmiać się i obrażać.  Lubię jego czułe gesty. Może po prostu po tylu samotnych miesiącach potrzebuję trochę troski i ciepła? Boję się, że zaraz ucieknę mu z rąk, a jednocześnie nie chcę go krzywdzić. Takie moje rozterki na Święta. Tymczasem życzę:

SPOKOJNYCH ŚWIĄT PEŁNYCH MIŁOŚCI I CIEPŁA RODZINNEGO!

07.12.11

Czekam na naszą szczerą rozmowę. Wiem, że masz mi wiele do wyjaśnienia, a ja mam w głowie pełno pytań. Boję się, bardzo się boję. Ale musimy się z tym zmierzyć. Potem będzie już tylko lepiej. Musi.

A co dalej?

05.12.11

Świeży powiew wiatru.

4 miesiące odkąd zerwałam znajomość. Teraz rozmowy nie są już takie same, ale wyjdziemy z tego silniejsi. Wiem, że wtedy mi nie zależało, ale musiałam dorosnąć. Stracić, żeby docenić. Wiem, że jestem dla Niego bardzo ważna, jak dla żadnego wcześniej. Czuję że szykuje się fajna przygoda.