31.08.11

JAK TO NIE MA 32 SIERPNIA?

Nie czuję, że to koniec. Jutro o 6:40 obudzi mnie głupawa melodyjka budzika i oficjalnie powitam rok szkolny. Nawet się nie boję tego co mnie czeka, bo po prostu nie mogę uwierzyć. Mam wrażenie, że ta laba jest od zawsze. Nie brakuje mi mojej klasy, szkoły, a tym bardziej nauczycieli. I mimo, że nie miałam w te wakacje wielkich uniesień, przewrotnych uczuć i niebywałych przygód to od dawna nie czułam się tak dobrze. Z dala od tego bałaganu, gonitwy, chaosu, mogłam się zatrzymać, wziąć ogromny oddech i napełnić płuca czystym powietrzem. Potrzebowałam tego odpoczynku. A teraz witaj szkoło, nauko, stresie, wieczorna mięto, śnie ze słuchawkami, witajcie wyidealizowane dziewczyny obgadujące każdego przechodnia, witajcie sprawdziany, kartkówki, kolejki do sklepiku, ach zapomniałabym witajcie moje liczne porażki! Witaj moja szara monotonio szkolnego dnia codziennego.

19.08.11

Taniec. Oddając swe ciało, umysł i duszę w rytm brzmiącej muzyki zapominam o problemach. Nieustanne obroty, wir, znikający grunt pod nogami, szybko przemykający przed oczami obraz. Chwile zapomnienia. Nie ważne, czy kręcone włosy są już proste. Czy malonowa sukienka nie jest brudna. Czy nogi są jeszcze czyste. Śpiewanie słów piosenki ze słuchu, nie oddających jej prawdziwego sensu. Partner, który nic nie mówi, o nic nie pyta. Co kilka piosenek inny. Szaleństwo pod niebem pełnym gwiazd. Śmiech. Dużo śmiechu. Pozytywne zmęczenie. Po takim wieczorze nawet ból stóp wydaje się czymś przyjemnym.

09.08.2011

Od dłuższego czasu, gdy tylko usłyszałam hasło, że „przeciwieństwa się przyciągają” w myślach się burzyłam. Przecież moje doświadczenie mówiło co innego. Chłopak z zupełnie odwrotnego świata niż mój. I ta nasza miłość.. naiwna, pełna uniesień i euforii. Ale to właśnie te różnice nie pozwoliły być nam razem, przynajmniej tak to sobie tłumaczyłam. Po tak długim czasie nadal przyznaję sobie w jakimś stopniu rację, ale gdybyśmy się nie poddali i chcieli walczyć, moglibyśmy stworzyć własny świat. Oj.. a nie byłoby łatwo. Wyszło jak wyszło i dopiero po tych wakacjach, podczas których wzięłam jeden wielki ogromny oddech, poczułam się wolna od przeszłości. Naprawdę wolna.

 A może też za sprawą nowych znajomości? :)